Dziś prezentuje kolejnego gada również z mieszanki od Preciosy, ale w nieco innej kolorystyce.
czwartek, 13 marca 2014
środa, 12 marca 2014
Melanż 001
Na ostatnich stacjonarnych zakupach, w jednym z łódzkich sklepów, udało mi się upolować koralikowe mieszanki. Z miejsca zakochałam się w miksach od Preciosy i nie mogąc oprzeć się pokusie nabyłam kilka paczuszek. Teraz jestem właśnie, w trakcie pracy nad serią melanżowych naszyjników, a w mojej pracowni powstaje jednocześnie kilka węży na raz. Część grubasów czeka na nowe końcówki i zapięcia, inne są w trakcie przerabiania koralików, a jeszcze inne dopiero nawlekam. Pierwszy gad jest już jednak skończony i mogę się nim pochwalić.
wtorek, 11 marca 2014
Czasem warto posprzątać :)
Przy okazji, porządkowania plików na moim komputerze, natknęłam się na robocze fotki moich bardzo starych prac. Zdjęcia były zrobione poglądowo dla Justyny na jej specjalne, kolczykowe zamówienie. Byłam święcie przekonana, że fotki usunęłam bo nie nadawały się do publikacji, a tu okazało się, że jednak są, a ja nie miałam o tym nawet zielonego pojęcia. Po małej obróbce stwierdziłam, że chybat ujdą w tłoku więc wrzucam na bloga co by już mi nie zginęły :)
czwartek, 6 marca 2014
Pod presją czasu
Czasu było jak na lekarstwo, a zaległości co nie miara. Dlatego z uwagi na ostatnie wydarzenia (Warszawska Giełda Minerałów) zmobilizowałam się do wykończenia kilkunastu prac. Okazało się, że jak się chce, można wszystko. Takim oto sposobem nadrobiłam prace wykończeniowe oraz fotograficzne. Czego efekty widać poniżej.
poniedziałek, 3 marca 2014
Warszawa zdobyta
Długo by tu trzeba pisać jak do tego doszło, dlatego nie wdając się w szczegóły szybciutko napiszę. Dzięki mojej koleżance Kasi, która zaproponowała mi wspólny udział w pewnej warszawskiej imprezie, mogłam zaprezentować swoje prace. A teraz śpieszę z wyjaśnieniami.
W miniony weekend miała w Warszawie miejsce Międzynarodowa Giełda Minerałów i Biżuterii
Kasia, która miała przydzielone stoisko zaproponowała mi wspólny wyjazd i tak właśnie po raz pierwszy mogłam zaprezentować publicznie moją biżuterie. Zobaczcie jak wyglądało stoisko z naszymi biżutami.
Imprezę ogólnie zaliczam do udanych :) Poznałam ciekawych ludzi, zrobiłam "kamykowe" zakupy, zdobyłam nowe doświadczenia i zgromadziłam kilka cennych rad na przyszłość. Jeden mały minus jest taki, że znów wróciłam z głową pełną pomysłów i pewnie zamiast nadrabiać zaległości, będę tworzyć nowości :)
W miniony weekend miała w Warszawie miejsce Międzynarodowa Giełda Minerałów i Biżuterii
Kasia, która miała przydzielone stoisko zaproponowała mi wspólny wyjazd i tak właśnie po raz pierwszy mogłam zaprezentować publicznie moją biżuterie. Zobaczcie jak wyglądało stoisko z naszymi biżutami.
Imprezę ogólnie zaliczam do udanych :) Poznałam ciekawych ludzi, zrobiłam "kamykowe" zakupy, zdobyłam nowe doświadczenia i zgromadziłam kilka cennych rad na przyszłość. Jeden mały minus jest taki, że znów wróciłam z głową pełną pomysłów i pewnie zamiast nadrabiać zaległości, będę tworzyć nowości :)
czwartek, 27 lutego 2014
Miłości do sutaszu ciąg dalszy
Zamiast dokończyć kolczyki z I Twórczego Spotkania Sutaszystek ciągle szyję coś nowego. Mam tyle pomysłów i zaległości, że aż nie wiem od czego zacząć :) Jak na razie jedna wykończona para kolczyków doczekała się fotek, to też przejdę od razu do prezentacji. Obiecuję, że resztę mojego twórczego nieładu ogarnę niebawem, czekajcie cierpliwie :)
poniedziałek, 24 lutego 2014
I Twórcze Spotkanie Sutaszystek
Witajcie. Po raz kolejny robię podejście do sutaszu. Mam wrażenie, że z każdym razem idzie mi coraz lepiej i coraz bardziej zakochuję się w tej technice. Ostatnimi czasy wzięłam nawet udział w I Twórczym Spotkaniu Sutaszystek, które miało miejsce 16 lutego w Warszawie. Impreza odbyła się z inicjatywy Ewy Matuszewskiej, która wykonała tytaniczną pracę i dołożyła wszelkich starań, żeby wszystko było OK. Spotkanie było przepełnione twórczą atmosferą oraz świetną zabawą. Nie zabrakło wspólnego szycia, wymiankowych łupów i świetnych sponsorów. Osobiście wróciłam tak pozytywnie, twórczo naładowana, że aż chce się szyć :) Zobaczcie sami
Było słodko...
Było twórczo...
I nie zabrakło uśmiechu :)
Zdjęcia nie są moje oczywiście, bo po cóż zawracać sobie głowę cykaniem fotek jak tyle się wokół dzieje. Na szczęście dzięki uprzejmości Ani i Ewy udało mi się pożyczyć kilka zdjęć żebyście i wy mogli poczuć te wspaniałą, sutaszowo-twórczą atmosferę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































